Bezpłatna wysyłka, realizacja 3-7 dni roboczych.

Blog

Moda na ściany: Wywiad dla magazynu Glamour

  27 kwi 2020 • 11:30:01 • On my wall

W kwietniowym numerze magazynu Glamour znajdziecie wywiad z Ewą Fiwek i Natalią Pelak - założycielkami On my wall. Tytuł artykułu to Moda na ściany, a rozmowa, którą przeprowadziła Joanna Łazarz dotyczy przede wszystkim pomysłu na powstanie sklepu z printami artystów. Kwietniowy numer z Gabi Drzewiecką na okładce wciąż możecie zamówić na kultowy.pl, a my zapraszamy Was także do przeczytania wywiadu, który znajdziecie w galerii.

MODA na ściany 

Dlaczego założyłyście razem firmę?

Poznałyśmy się przy kawie, gdy pracowałyśmy w tym samym budynku. Od razu między nami zaiskrzyło. Połączyła nas pasja do mody i designu - szybko się zaprzyjaźniłyśmy. Mamy dużo wspólnych zainteresowań, podobne poczucie humoru i estetykę, ogromny pociąg i jednocześnie dystans do świata mody. Łączy nas też to, że obie mamy silne osobowości, ale nasze mocne strony wzajemnie się uzupełniają.

Skąd pomysł reprezentowania artystów?

Właściwie to od wielu lat pracowałyśmy z utalentowanymi ludźmi jako ich agentki. Gdy zaczęłyśmy tworzyć z rysownikami kolekcję plakatów do wnętrz, naturalnie weszłyśmy w tę rolę. We wrześniu 2019 otworzyłyśmy agencję MAD illustrators. Agencja działa równolegle do sklepu On My Wall, który oferuje selekcję posterów i obrazów do wnętrz. Nie interesowało nas zajmowanie się sztuką galeryjną, muzealną, niedostępną. Zależało nam na przeniesieniu estetyki ze świata mody do wnętrz,  do życia codziennego. Chciałyśmy, żeby piękne ilustracje inspirowane modą „wyszły”  z magazynów na ściany mieszkań.

Natalia, zajmowałaś się PR-em projektantów mody, a Ty Ewo byłaś agentką modelek i fotografów. Jak przekładacie to doświadczenie na biznes?

Staramy się wyciągnąć z naszych doświadczeń wszystko, co najlepsze – zarówno pod względem dbania o rozwój zawodowy artystów, jak i doboru estetyki plakatów. Pomysł na On My Wall powstał dość spontanicznie. Któregoś wieczoru siedziałyśmy u Ewy, przeglądałyśmy magazyny i zastanawiałyśmy się, jak kupić sobie reprodukcję fotografii do domu. Bo chciałybyśmy mieć edytorial świetnego fotografa na ścianie. Byłyśmy bardzo zdeterminowane. Poleciałyśmy do Paryża, na spotkania z agencjami reprezentującymi topowych, światowych fotografów, żeby dowiedzieć się, jakie są ceny takich reprodukcji. Były, delikatnie mówiąc,nieosiągalne. A my chciałyśmy, żeby nasza oferta była dostępna dla wszystkich. Nawet jeżeli ktoś może przeznaczyć na to tylko 200 pln. Więc zmodyfikowałyśmy nasz pomysł  i zaczęłyśmy myśleć o pięknej estetyce, którą każdy będzie mógł posiadać. 

Jak szukałyście ilustratorów?

W agencji jest mocna selekcja. Aktualnie reprezentujemy na wyłączność kilkunastu artystów. Z kolei ilustratorzy, którzy dopiero budują swoje portfolio mogą zgłosić swoje prace do sklepu. Wyznacznikiem jest styl plakatów. Jaki jest nasz styl? Kolekcje „On My Wall” mają wspólny klucz estetyczny, który same ustalamy. Są glamour, kolorowe, odważne, inspirujące. Są jak Elton John na ostatnich Oscarach – jak taka odważna papuga, która chce być w centrum uwagi. Nasi artyści są jednak bardzo różni i posługują się różnymi technikami. Szukałyśmy ich na instagramie, w magazynach, w internecie. 

Na czym polega wasza współpraca?

Reprezentujemy ilustratorów na wyłączność. Zdobywamy dla nich zlecenia, kierujemy ich kalendarzami i konsultujemy rozwój. W tej branży trzeba być cierpliwym. Zyski nie przychodzą od razu. Naszą misją jest wspieranie artystów od strony technicznej, żeby mogli skupić się na części artystycznej. Każdy plakat jest na froncie podpisany naszym logo  i nazwiskiem artysty. Chciałybyśmy wykreować modę na posiadanie oryginalnych plakatów na ścianach w domu. Współpracujemy z architektami wnętrz, starając się skracać im drogę od pomysłu na sztukę do mieszkania do konkretnego artysty, tworzymy też kreatywne tapety do wnętrz. Chcemy, żeby młodzi artyści wdarli się na scenę sztuki w Polsce. Dzisiaj pracujemy z ilustratorami, którzy są gwiazdami, ale nie gwiazdorzą, chociaż robią niesamowite współprace na całym świecie.

Jakich artystów już reprezentujecie?

Agencja MAD Illustrators reprezentuje m.in. Karolinę Pawelczyk, która właśnie po raz trzeci narysowała światową kampanię Marca Jacobsa, Agnieszkę Stopyrę, Stanislava Senchuka z Ukrainy, Annę Glik, znaną jako Warstwy (ostatnio zrobiła serię kolaży dla Hermesa), Myrto Stamou z Francji, która pracowała dla Rihanny, dla Alexandra McQueena. Basia Rochowczyk, czyli Stain On The Floor rysowała w ubiegłym roku na żywo podczas pokazu kolekcję Pucci. To właśnie w Mediolanie we wrześniu ubiegłego roku, dzień przed pokazem Emilio Pucci wrzuciłyśmy stronę naszej agencji ilustratorów do sieci. Kontrakt z Emilio Pucci to był prawdziwy sukces i przełomowe wydarzenie, zarówno dla Basi, jak i dla nas. Poznałyśmy wtedy Laudomię, córkę Emilio Pucci, wręczyłyśmy jej nasz plakat. Niesamowite doświadczenie!

Ile trzeba mieć pieniędzy, żeby otworzyć sklep?

Jest to bardzo indywidualne i wygląda inaczej w każdej branży. Nasz pomysł sfinansowałyśmy same, dlatego trwało to dłużej. Od pomysłu do jego realizacji minęły cztery lata! Chociaż to bardzo długi czas i na pierwsze sukcesy musiałyśmy poczekać, to kierowałyśmy się intuicją, która nas nie zawiodła. Realizacja marzeń wymaga cierpliwości. Naszą pierwszą inwestycją było logo i wniosek o rejestrację znaku towarowego w urzędzie patentowym. Nie rzuciłyście swoich poprzednich prac z dnia na dzień. Nie i odradzamy to. Faktycznie łączenie obowiązków z rozkręcaniem naszej działalności wymagało poświęceń, zarwanych nocy, miałyśmy plan, który konsekwentnie realizowałyśmy. Nasz biznes zrodził się i z pasji, i z potrzeby rynku. Ilustratorzy są dzisiaj bardzo rozchwytywani. Rysują kampanie, filmy reklamowe.

Przyjaźń Wam pomaga w biznesie?

Bardzo, bo możemy na sobie polegać, uzupełniamy się, jesteśmy inne. To jest nasz atut. Śmiejemy się, że w tej układance Natalia jest sercem, Ewa jest rozumem. Dzięki temu możemy się rozwijać, bo dajemy sobie poczucie bezpieczeństwa.

Publikacja: Glamour, kwiecień 2020, nr 4 (200)

Ta strona używa cookies, dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej